#2 – Tadeusz Rolke

Gościem drugiego odcinka Fotogenicznego podcastu jest Tadeusz Rolke. Pytam go m.in. o to jak wygląda aktywność zawodowa 91 – letniego fotografa? Czy autor słów „Kantora fotografuje się jak szewca” woli fotografować Kantorów, ludzi świata kultury, czy szewców? Czy czuje się spełniony jako fotograf i kogo jeszcze chciałby sfotografować (tutaj odpowiedź bardzo zaskakuje mnie osobiście i nie tylko). Rozmawiamy również o tym, czy to robienie fotografii „niepotrzebnych”, niezamawianych, to może być klucz do sukcesu w tej dziedzinie? No i oczywiście rozmawiamy o fotografowaniu kobiet…

Człowiek, którego nie interesują piksele a z papierów lubi jedynie fotograficzny opowie też o tym, jak nie sfotografował Jerzego Giedroycia i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy. Można ją znaleźć na Spotify, Spreakerze, Apple Podcasty i You Tube.
Albo po prostu posłuchać jej tutaj:

Istotne i bardzo istotne sprawy:

W jednym fragmencie rozmowy Tadeusz Rolke mówi o modelce z okładki książki… ma na myśli tę modelkę:

„Tadeusz Rolke. Moja namiętność” Autor: Tadeusz Rolke, Małgorzata Purzyńska. Agora 2016
Fotografia na okładce książki: Marek Straszewski

W dwóch miejscach nagrania pan Tadeusz Rolke zwraca się do kobiety. To obecna przy rozmowie moja córka, Jagoda Łętowska.

Tadeusz Rolke podczas nagrania rozmowy

Nagrania dokonaliśmy w Kinie Iluzjon w Warszawie . Dziękuję kierowniczce kina, Kindze Zabawskiej, za stworzenie nam takiej możliwości. Dziękuję Zbigniewowi Warężakowi za sprzęt, obróbkę i montaż nagrania oraz Jankowi Ratajskiemu za pomoc audio.
Wielkie podziękowania Marlenie i Marcinowi Hołowaczom oraz mojej córce Jagodzie za nieocenione wsparcie w realizacji tego docinka.

Wkrótce na stronie pojawi się także transkrypcja tej rozmowy.

ZREALIZOWANO W RAMACH PROGRAMU STYPENDIALNEGO MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO – KULTURA W SIECI.

Po nagraniu. Fotografia: Marek Grygiel.

#1 – Janusz Moniatowicz

Janusz Moniatowicz, rocznik 1958, swój debiut wystawowy miał w 1976 w Bolesławcu, w którym się wychował. W tym roku mijają 44 lata od tej wystawy.

Także w 1976 roku Janusz Moniatowicz dowiedział się o istnieniu Josefa Sudka i pierwszy raz w życiu trafił z wycieczką szkolną do Pragi. 10 lat później i jednocześnie 10 lat po śmierci Sudka fotografował pozostałości jego domu i jednocześnie pracowni w Pradze.

Rozmawiam z nim o tym, co jest najważniejsze w fotografii i czego najbardziej w fotografii nie lubi. O różnicy między rzemiosłem a sztuką, o tym jak nie sfotografował Michaela Jacksona i jak sfotografował pracownię Sudka. Fotografie domu wielkiego czeskiego fotografika stały się dla Janusza Moniatowicza przepustką do wystawy w Centre Pompidou w Paryżu i były pierwszymi pracami polskiego fotografika w zbiorach Victoria & Albert Museum w Londynie. Uwierzycie, że ten sukces pozbawił go pracy?

Skończył łódzką filmówkę i Akademię Filmową w Pradze. Jest laureatem medalu Zasłużony Kulturze – Gloria Artis, członkiem i wieloletnim szefem jeleniogórskiego oddziału Stowarzyszenia Polskich Artystów Fotografików.

W rozmowie pytam go m.in. o to, czy zrobił karierę na miarę swojego talentu, czy większą niż oczekiwałeś, czy też uważa, że mogłeś zajść wyżej.

Nagrania dokonaliśmy w Hotelu Ambasada w Bolesławcu. Dziękuję bardzo Bogdanowi Nowakowi za stworzenie mi takiej możliwości. Dziękuję Zbigniewowi Warężakowi za obróbkę i montaż nagrania oraz Jankowi Ratajskiemu za pomoc audio.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy.


Wkrótce na stronie ukaże się zapis rozmowy w formie tekstowej.

ZREALIZOWANO W RAMACH PROGRAMU STYPENDIALNEGO MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO – KULTURA W SIECI.

Autor

Nazywam się Bernard Łętowski i od lat zajmuję się fotografią, od kilkunastu lat jest ona dla mnie zawodem. Pracuję również jako dziennikarz a także jestem współautorem prowadzonego z przyjaciółmi podcastu #niemapuenty.

Od paru lat prowadzę także warsztaty fotograficzne, sam również chętnie uczestniczę w takich formach poszerzania mojej wiedzy.

Moja fotografia to głównie zlecenia komercyjne, nie mam ambicji artystycznych, ale mam głód wiedzy, którego formą zaspokojenia ma być ten podcast. Mam szczerą nadzieję, że będzie on interesujący nie tylko dla mnie. Postaram się, aby tak było.

Zainteresowanych moimi zdjęciami zapraszam na www.bernardletowski.pl

O co chodzi?

Fotogeniczny podcast jest próbą rozmów o fotografii ze znakomitymi fotografami, którzy może nie są gwiazdami social mediów i zbiorowej wyobraźni, ale ich wiedza i talent nie kłaniają się modom.

Podcast nie jest fotogeniczny dlatego, że dobrze się nań patrzy przez szkło.

W tej nazwie chodzi mi o „fotogeniczny” w sensie członu „geniczny” – należący do gatunku i powstający w określony sposób.

Podcast ten nie ma być formą monetyzacji wiedzy. Ma być próbą jej popularyzacji. Mam nadzieję, że udaną.

ZREALIZOWANO W RAMACH PROGRAMU STYPENDIALNEGO MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO – KULTURA W SIECI.